• Wpisów:29
  • Średnio co: 68 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 16:45
  • Licznik odwiedzin:20 477 / 2044 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Pierwszy sylwester w łóżku ...zmogła mnie gorączka -ponad 39...Poszłam o 22 spać...
Grypa....
Jestem padnięta..a przy małym jest ciężko odpocząć...Nawet gdy już mąż się zlitował i zajął się Marcinkiem to mój urwisek ciągle do łóżka podchodził,łapał mnie za głowę i się przytulał..
Albo pokazywał na dywan,żebym z nim się bawiła...
 

 
Już minął rok od mojego pierwszego wpisu.... Ale ten czas leci....Leci i ciągle go brakuje... Doba jest za krótka,żeby wszystko ogarnąć..
Dawno nie pisałam....
Już prawie się urządziliśmy(chociaż jeszcze tyle rzeczy potrzebnych),kilka parapetówek za nami,kilka jeszcze przed nami..., Marcinek daje czadu ciągle jakieś odarcia,siniaki itp. Wczoraj dotknął gorący silnik od kosiarki Wszędzie go pełno..Uciekam,bo zaraz mąż wróci z pracy a obiad nie gotowy....Będzie pyszna(mam nadzieję ) zapiekanka
 

 
Dawno nic nie pisałam...Mam teraz mały mętlik- przeprowadziliśmy się na początku miesiąca...
Jeszcze zostało mi trochę rzeczy w kartonach,ale już widać światełko w tunelu
Uciekam,bo mały się budzi...
 

 
Zdobyłam się w końcu na to,żeby poćwiczyć....Brzuszki z obciążeniem- nowe ćwiczenie...czyli tradycyjne brzuszki + Marcinek na moim brzuchu...No cóż dziecko jeszcze nie rozumie,ze matka nie kładzie się dla zabawy tylko w celu wyższym jakim jest pozbycie się oponki
 

 
Wpadłam na pomysł,że Marcinek zrobi laurkę na dzień Babci i Dziadka...Było to ciężkie zadanie gdyż wymyśliłam że będę odbijać rączki Marcinka pomalowane farbkami i z tego miały powstać motylki ale udało się...Wyszły śliczne
Ale co się namęczyłam,żeby opanować Marcinka i jego wybrudzone ręce
 

 
Pierwszy Sylwester ,który spędziłam w łóżku.. Gorączka ponad 39..
Grypa mnie dopadła....
Trzeba wyleżeć....ale przy małym urwisku jest to ciężkie do wykonania...Już mąż zajął się małym,ale co z tego jak Marcinek ciągle podchodził do mnie ledwo dychającej i przytulał się do moje głowya potem uznał,że za długo leżę i namawiał mnie na zabawę klockami
 

 
Mam w końcu choinkęubraną bezpiecznie,żeby obyło się bez strat....Zawiesiłam na dole choinki(czyli w zasięgu łapek małego szkodnika)same ozdoby z filcu...Marcinek przejawia pewne zainteresowanie choinką ale szału nie ma i oby było tak dalej...
Spokojnych i magicznych Świąt Wszystkim....
 

 
Ale najadłam się dzisiaj strachu....Marcinek wsadził palec albo coś do kontaktu(był bez osłonki bo malowaliśmy)...Wybiło korki, mały w płacz.... Dosłownie odwróciłam się na moment...Jego jest wszędzie pełno....i tylko mu się oczka świecą co by tu zepsuć
Jeszcze teraz trzęsę się w środku...
 

 
Byłam ostatnio na zakupach w ikea.....Tyle ślicznych rzeczy...Dziewczyny macie pomysł jak zarobić dodatkową kasę??
 

 
To jest cudna sprawa jak bardzo dziecko przez pierwszy rok swojego życia się zmienia.... Z leżącego bezradnego człowieczka zmienia się w chodzącego (czasem lepiej czasem gorzej) umiejącego wyrazić to czego chce ( piskiem lub na migi.....
Dodaję jakieś fotki zaległe...
 

 
Ciągle w biegu...zero czasu dla siebie....
Teraz też na szybko parę zdań.. Mój Marcinek 20 września skończył roczekImprezy były dwie- jedna mini, w dniu urodzin a druga w sobotę z tortemJak tylko uda mi się to wrzucę jakąś fotkę...Dostał dużo prezentów(głównie ciuchów)i chyba impreza mu się podobała
Uciekam bo mam całą listę rzeczy,które muszę jeszcze dziś zrobić a najchętniej położyłabym się spać- mam straszne zaległości w spaniu
 

 
Nie miałam parę dni internetu,bo jakaś kobieta wjechała w słup telefoniczny...
Wracałam akurat z małym ze spaceru..a tu auto spychają na pobocze....5,10 min wcześniej bym szła i .....Jak to wszystko jest gdzieś zapisane....minuty,sekundy decydują o losie człowieka......
 

 
A jeszcze jedno Marcinek ma już trzeciego zęba- górna dwójka się pojawiła i myślę,że może iść następny ząbek bo jest taki marudny i śpi fatalnie...Wczoraj zasnął o 19....i obudził się po godzinie i dopiero przed 22 zasnął A w nocy budził się tradycyjnie co 2, 3 godz.i wstał o 7
Nie wiem kiedy prześpi chociaż pół nocy
  • awatar Luiza -mama i kobieta: Mama Sary: Pewnie to gorsze spanie jest przez ząbki( wychodzą mu teraz dwójki i jedynki górne)i przez katar...ale on zawsze często się budził...i myślę,że to przez to,że karmię piersią albo po prostu ten typ tak ma;)
  • awatar Mama Sary: @demnaliczke: bardzo mądry komentarz, świadczy o twoim poziomie. A Ty się Kochana nie załamuj, wyjdą ząbki to powinien spać łanie, moja też tak się budziła, wyszło pierwsze 8 zębów i na razie śpi w nocy budzi się raz, to i tak dobrze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Pierwszy tydzień w pracy już prawie za mną
Na dzień dzisiejszy wydaje mi się,że to był super pomysł,żeby iść do pracy...żebym tylko nie zapeszyła
Marcinek nie tęskni za mnąa mi dzień tak mija w pracy i wracam wypoczęta mimo,że jest taki gon Ale moja psychika wypoczywa....może pomyślicie co za matka....ale naprawdę była mi potrzebna jakaś odmiana a nie cały dzień z małym...Mogę z pogadać z koleżankami i w ogóle jest inaczej...Ale do domu lecę na skrzydełkach do mojego Bąbla
 

 
Dałam radę udało mi się zrobić musakę...zważywszy na moje zdolność kulinarne i małego przyczepionego do moich nóg lub kurczowo trzymającego się mojej bluzki
Mały ma ciężkie dni i noce- gorączka(teraz już nie ma) chyba zęby mu idą,bo jest strasznie marudny...Wczoraj zasnął ok 24.30
Teraz śpi a ja mam dylemat czy iść spać czy sprzątać...Dodam,że jestem padnięta.....
Nic idę jednak śpiorki
 

 
Marcinek wymyślił nowy sposób na spacer.. W wózku mu nie pasuje ( Chociaż zdarzają sie spacery co troszkę posiedzi), na rękach też się wyrywa...na ziemię i gania na czworakach pchając wózek... aż się ludzie oglądali i śmiali
Jak wszystko wypali to idę od września do pracy na pół etatu....mam mieszane uczucia- trochę stres( jak to wszystko ogarnąć i jak się rozstać z Marcinkiem) a z drugiej strony cieszę się,że wyjdę do ludzi
  • awatar Luiza -mama i kobieta: Jak miło,że ktoś we mnie wierzy;)Dokładnie pół etatu to fajne rozwiązanie- troszkę odpocznę od kaszek,zupek i pieluszek;)a i jakiś grosik wpadnie;)
  • awatar PaniPerfekcyjna: ze wszystkim sobie poradzisz :) pół etatu to idealna opcja :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Byłam dzisiaj z malym na pogotowiu- miał jakieś dziwne bąble na buzi,rączkach i nóżkach- diagnoza bardzo miłej pani doktor- bostońska wysypka....
Słyszałam już o tej chorobie bo panowała w żłobku.. Niby nie jest to nic poważnego...ale trochę się boję bo...w żłobku zmarło jedno dziecko....miało też tą wysypkę..i potem zakaziło się meningokami(chyba nie pomyliłam nazwy)
Kończę bo mały szaleje- jest już po 22 a on jeszcze nie śpi...Wczoraj zasnął po 24.....
Uff..śpijest po 23....
 

 
W końcu mogę dodać zdjęcia kwiatów( pół dnia nie mieliśmy prądu)

uwielbiam kwiaty
 

 
Normalnie coś mnie trafi..Naprodukowałam się i w końcu zrobiłam wpis i dupa zniknął mi
Więc piszę drugi raz..
Mój mały urwisek ma już ponad 10 miesięcy- ale ten czas leci... Potrafi stać sam przez chwilę, robić "noski, noski" i "bravo,bravo"...
Umie też zrobić zamach na swoją matkę...Powyginał dywaniki na schodach i matka jak gwizdła sobą ( a ze miała talerze w rękach huk był dwa razy większy)Mały w ryk( przeraził sie pewnie,że mleczarnia mogła ucierpieć)...a matka polka pozbierała się kulejąc( uszczerbek na zdrowiu minimalny- siniaki i skóra zdarta z kolan)zaczęła uspakajać małego terrorystę

Dzisiaj znowu zaliczyłam pepco Lubię ten sklep..Kupiłam sobie majtki a małemu spodnie i foremki do piasku- sam sobie wybrał(będzie miał na przyszły rok)
Chciałam jeszcze dodać zdjęcia pięknych kwiatów jakie dostałam na imieninki od męża i jego mamy...ale gdzieś zapodział się kabelek do aparatu...a nie mam czasu szukać bo muszę ogarnąć mieszkanie...
 

 
Dawno mnie nie było ale nie miałam jakoś siły na nic....Upały mnie dobijały....Ratowałam się mrożoną kawą- pychotka...Przez 3 dni dodatkowo w bardzo miłym towarzystwie- przyjechała moja przyjaciółka z Irlandii...
Udało mi się wyrwać z nią na babskie zakupy-super sprawa....Pomijając fakt,że już po wyjściu z domu tęskniłam za Marcinkiem
Zakupy się udały moim łupem padły dwie bluzki i spodnie...
Tego mi było trzeba
Zaszalałam też w pepco- kupiłam do domu koszyk(używam na pampersy małego), Marcinkowi spodenki i body...a dla siebie kredkę i cień do powiek w kredce..
Zastanawiam się tylko czy to że one są takie tanie ma wpływ na ich jakość....
Mam takie pytanie do dziewczyn,które karmią piersią a mają 9 mies dziecko ( o ile są takie )- czy podajecie im wit. D ?
Uciekam bo mały szaleje
A to moja kawusia
 

 
Padam...Mały dzisiaj był ciężki do poskromienia- szalał strasznie....Chyba ten upał tak na niego działa...Normalnie nie jest łatwy ale dzisiaj dał mi popalić....
Wczoraj była u nas rodzinka i ich córka ( o 20 dni starsza od Marcina) spokojnie chodziła po baseniku a mój mały jak zaczął ganiać (raczkując) to ciężko mi było za nim nadążyć...Taki z niego słodki urwisek
Ucieszyłam się ostatnio bo otworzyli u nas pepco...Fajne rzeczy tam mają Muszę wpaść tam w tym tygodniu bo wczoraj kupiłam tylko małemu spodenki i koszulkę....byłam z mężem...a on nie lubi chodzić po sklepach;
 

 
Dawno nic nie pisałam... To dlatego,że ostatnio ciągle gdzieś podróżujemy.. Najpierw wyjazd do Zakopanego- 4 dni...Potem kilka dni u teściów, a wczoraj wróciliśmy od znajomych...Marcinek podróżuje...Tyle,że jazda w samochodzie z małym to masakra... Nie chce siedzieć w foteliku- jak zaśnie to jest spokoju z godzinę może trochę dłużej, ale potem muszę robić z siebie wariatkę i zabawiać go ( co na 10 min wystarcza) Nie pomaga nawet postój.... Płacze strasznie...
Muszę uciekać bo się budzi maluch...
 

 
Znowu pada Masakra
Dobrze,że udało mi się wrócić na czas do domu z małym...
Byłam u lekarza,bo w sobotę zauważyłam u siebie pasażera na gapę- kleszcza... Zajęła nim się mama mojego męża ale został czerwony ślad i martwiłam się, bo karmię małego piersią... Ale pielęgniarka mnie pocieszyła,że mam obserwować i jak będzie czerwony placek sie powiększać to antybiotyk.
Najważniejsze mały już zdrowy. Idę na kontrolę jutro...ale już widać zmianę.... Szaleje,że szok...Praktycznie cały czas muszę za nim chodzić i pilnować a mimo to zawsze coś wykombinuje.. w niedzielę rozbił mi lampę Urwisek z niego jest straszny.
 

 
Marcinek dalej chory Jednak jest to zakażenie bakteryjne i trzeba było dać małemu antybiotyk...Nie ma już gorączki tak wysokiej (prawie 40)ale dalej jest taki biedaczek...Nie śpi w nocy- dzisiaj od 2 do 5 rano szalał...płakał,marudził aż w końcu mąż rozsypał mu zabawki i się bawił...A podawanie lekarstw to jest masakra
Uciekam się położyć,bo padam a nie wiadomo co nam noc przyniesie....
 

 
Ciężki weekend za nami...Marcinek gorączkuje od soboty ...Noc z soboty na niedzielę była straszna- Marcin troszkę tylko spał- ja w ogóle...
Nie mogę patrzeć jak się męczy...W niedzielę nawet wezwaliśmy pogotowie...ale nic nie stwierdzili..dzisiaj byliśmy z małym u pediatry...
Myśleliśmy,że ta gorączka od ząbkowania,ale podobno to jest tzw.tzydniówka...Czyli jeszcze do wtorku trzeba jakoś wytrzymać....
  • awatar anja89: ja też się zawsze stresuję przy każdej chorobie małej... będzie dobrze;)
  • awatar She Bangs: http://www.facebook.com/pages/Make-love-not-war/386724011363337?ref=tn_tnmn proszę pięknie pomóż, zlajkuj stronkę, będzie wdzięczność dożywotnia:)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mały śpi-chwila spokojuJak nie śpi to trzeba za nim chodzić jak anioł stróż i ratować przed upadkami i różnymi innymi przygodamiTeraz raczkuje i stoi ale jak zacznie chodzić to będzie jazdaMam wrażenie,że będzie z niego urwisek
Muszę uzupełnić zeszyt dla małego Postanowiłam będąc jeszcze w ciąży pisać listy do małego...i dać mu to na 18 urodziny
Mam nadzieję,że będzie to dla niego fajna sprawa i nie wyśmieje matki
O budzi się koniec wolnego
 

 
Mój pierwszy Dzień Matki powoli mijaDostałam nawet słodki prezent (serduszko z czekoladkami)od Marcinka(pomogła mu w tym moja mama )
Może Marcinek zrobi mi jeszcze jeden prezent i prześpi chociaż 3 godzinki w kawałku...ale chyba nic z tego nie będzie,bo chyba mu idą zęby..Jest płaczliwy,marudny...nie cały czas ale ma takie przebłyski smutków...
A tak ogólnie jest wesoły i skupia się przede wszystkim na tym,żeby stać. Jak tylko dorwie cokolwiek co znajduje się ciut wyżej niż podłoga to łapie się tego i wstaje...Jak już stoi to jest taki zadowolony,że szok....
Pozdrawiam wszystkie Mamuśki i życzę Wam wszystkiego najlepszego
 

 
Jak ja kocham taką pogodę- ciepło,słonecznie Można z Małym spędzić prawie cały dzień na dworze.
Marcinek(mój brzdąc) może w końcu wstawaćNie muszę go już tyle nosić...Wcześniej zabronił lekarz bo były problemy z bioderkami(nie było główek)Ulżyło nam gdy wczoraj lekarz powiedział,że wszystko jest ok
 

 
Witam.Postanowiłam pisać bloga o moim największym Skarbie,który przewrócił moje życie do góry nogamiPrzy okazji o innych sprawach też coś napiszę...
Mój mały ma prawie 8 miesięcy i jest cudny mimo,że często padam i zaczyna mi brakować sił i cierpliwości..Mały ciągle chce być na rękach,w wózku za długo nie usiedzi,ale pracujemy na tym,zeby polubił wózek i jest już troche lepiej
A jak byłam jeszcze w ciąży to słyszałam wiele porad i zaleceń jak się opiekować dzieckiem i czego nie należy robić..np. nie spać z dzieckiem(W końcu udało mi się małego eksmitować do łóżeczka i było łatwiej niż jak był mniejszy), nie nosić go na rękach...(teraz cierpią moje ręce i plecy)Ale nie zawsze z nich korzystałam..Znajome mamy radziły mi też co kupić Większość rzeczy które kupiłam w ogóle sie nie sprawdziły(np. rożek )inne (np. kojec) stały się wybawieniem..
Odkryłam też nowe zastosowania różnych rzeczy- suszarka do włosów okazała się najlepsza na kolki...
Tak więc wszystko wychodzi na bieżąco..
To chyba tyle w moim pierwszym wpisie...tym bardziej,że mały się budzi...